Żeby uchwycić emocje ślubne towarzyszące Asi i Grzesiowi przejechaliśmy 300km w jedną stronę.  Warto było? Niezaprzeczanie!
Spotkaliśmy się pod klasztorem OO Franciszkanów i Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej Opiekunki Rodzin w Pilicy, gdzie zostaliśmy przyłapani przez kilku gości na paro-godzinnej drzemce na którą sobie pozwoliliśmy jeszcze przed całonocnym weselem (zombiaki pozdrawiają!). Tu pozwolę zdradzić swój mały sekret – czasami w natłoku pracy wykonuje sobie małe notatki na temat wesela, ślubu, przebiegu uroczystości, by łatwiej mi do tego wrócić. Jednak w przypadku wesela Asi i Grzesia wiem jedno – na długo zapadnie mi w pamięć ich autentyczność, prawdziwość, szczerość. I to bez żadnej notatki! To niesamowite, gdy w dniu ślubu Młodzi nie zatracają siebie, swojej osobowości. Ba! Jak silnej i wyrazistej osobowości z poczuciem humoru i przymrużeniem oka na niektóre sprawy 🙂 Fantastycznie, ze pozwoliliście mi uwiecznić prawdziwych Was.  Dziękuję za tak radosne i pozytywne wesele w Złotej Rybce które nadzorowali świadkowie – Dagmara i Bartek (oraz oczywiście Olga, która czujnym okiem ogarnęła dzieciaki i nasz samochód gdy mieliśmy odjeżdżać (w końcu nikt nie wyjedzie z wesela bez zgody Generalnego Ogarniacza!)) 😀

Nieprzedłużając – zapraszamy do streszczenia ślubnego oraz zdjęć z fotobudki, które mieszczą się w oddzielnej zakładce w strefie klienta  (KLIK DO FOTOBUDKI) .
-Kasia & Bartek –

 

 

j