Reportaż ślubny wykonywany na tydzień przed moim własnym przysporzył mi trzykrotnie szybszego bicia serca. Reportaż wykonywany dla osób które znam wcześniej, niż ‚od spotkania przedślubnego’ zawsze był mi bliski, a zarazem budził obawy, które oczywiście były niedorzeczne. Bo jak można stresować się przy tej dwójce? Dwójce niesamowicie pozytywnych ludzi, których plener realizowaliśmy podczas rocznicy związku. Ha! Zupełnie przypadkowo zaproponowana data okazała się tak cenna! To trzeba mieć farta w życiu:)
Zaskoczył nas deszcz, przez który ‚prawie’ odwołaliśmy całe plenerowe przedsięwzięcie. Na szczęście jeden telefon do Emi i hasło: ‚A tam deszcz! NIE DAMY SIĘ!” sprawił, że już wtedy wiedziałam jaki przebieg będzie miał nasz wypad… Uwierzcie lub nie, ale był to naprawdę wyjątkowy plener z całym pokładem energii, uśmiechów, swobodą i wzajemnym zrozumieniem. To właśnie kocham w swojej pracy.  Za to właśnie kocham swoje pary.  Za dzielenie się tą tą pozytywną energią i pozytywnymi emocjami… Czy wspominałam jaki dobry sos grzybowy miałam na kolację po Naszym plenerze? Także ten… Dziękuję za to grzybobranie! 🙂

Ale koniec o plenerze! Wróćmy na chwilkę do tego wyjątkowego dnia wrześniowego;)
Emi&Kuba – dziękuję!